Niespodziewanie spędziłam wczorajsze popołudnie w Zyndranowej. Niespodziewanie, bo B. odwiedziła wreszcie rodzinne strony a gdy usłyszała, że w Zyndranowej zaśpiewa Julia Doszna, zapaliła się do pomysłu wycieczki.
W Zyndranowej powitał nas bocian. Podobno bociany szykują się juz do odlotu a ten wyglądał na bardzo zadomowionego.
Na scenie prezentował się chyba słowacki zespół, z bardzo charyzmatyczną wokalistką
Artyści prezentowali swoje wyroby
Niestety wśród wystawców zabrakło twórców soroczek a liczyłam, że podglądnę jakieś ciekawe wzory. Nie można też było zwiedzać muzeum, dlatego prezentuję efekty podglądania przez okno :)
Udało nam się zobaczyć występ Julii Doszny, która podobno miała klopoty z gardłem, dlatego śpiewała "na raty"
Miłego tygodnia :)