niedziela, 18 sierpnia 2019

Warsztaty jubilerskie

Ten rok obfituje w warsztaty :) Tym razem na Uniwersytecie Ludowym w Woli Sękowej uczyłam się podstaw jubilerstwa w metalach kolorowych. Warsztaty prowadził Kuba Żeligowski.
Jako wprawkę, aby nauczyć się obchodzić z palnikiem, zrobiłyśmy miedzianą obrączkę.



A później każdy robił, co chciał :) Można było przywieźć swój "złom", przetopić go i zrobić coś nowego. Mnie najbardziej zależało na oprawieniu amonitu, który wyszperałam na rzeszowskiej giełdzie minerałów, bo moje rozliczne próby stworzenia oprawy w technice wire wrapping  spełzły na niczym. Łatwo nie było, ale dzięki pomocy Kuby udało się. Zajęło mi to calutki dzień :)



Resztę czasu zajęło mi produkowanie bransoletek i półproduktów do kolczyków









Jestem bardzo zadowolona z tych warsztatów, spędziłam trzy intensywne dni w miłej, twórczej atmosferze, w pięknej okolicy i tylko żałuję, że nie mam miejsca aby zorganizować sobie warsztacik i rozwijać się w tym kierunku.

Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 31 marca 2019

Moja pierwsza ikona

Dumna i blada przedstawiam efekty dwudniowych warsztatów ikonopisarskich z Pania Agnieszką Zagułą (facebookowy profil "Agnieszka od Ikon"). Warto było spędzić weekend w Rzeszowie, choć podróż busem sprawia, że mój biedny żołądek wywraca się na drugą stronę.

Najpierw przygotowywałyśmy (bo w warsztatach brały udział same panie) deskę. Na szczęście czasochłonne przygotowanie klejowo-kredowego podkładu nas ominęło, musiałyśmy tylko deskę odpowiednio oszlifować. Następnie przeniosłyśmy wzór i mozolnie go wygrawerowałyśmy.


Kolejny krok to naniesienie mixtionu i złocenie. Nakładanie cieniutkich jaki bibułka płatków nie jest łatwe. Następna warstwa do szelak.




I zaczyna się największa zabawa - malowanie :)



Pracowałyśmy temperą jajową, każdy je sobie przygotowywał samodzielnie. Najpierw nanosi się najciemniejsze kolory, później kontury i kolejno jaśniejsze tony. Zabawa na cały dzień :)
A oto i efekt końcowy:


Mam nadzieję, ze nic nie poplątałam w opisie. W zasadzie ikona jest jeszcze niegotowa, musi schnąć przez dwa tygodnie a później naniosę ostatnią warstwę - szelak.

Pozdrawiam serdecznie :)

sobota, 23 marca 2019

Haftowany medalion

Czasami odrywam się od zielarstwa i dla równowagi popełniam jakąś małą robótkę ręczną. Zachwycił mnie ostatnio haft rococo. Oto druga próba - pierwsze były kolczyki ale niestety zapomniałam je sfotografować zanim trafiły do koleżanki.



Pozdrawiam serdecznie :)