niedziela, 27 listopada 2016

Apko

Mam ogromną niechęć do koloru różowego i ze zgrozą obserwuję asortyment dla dziewczynek w naszych sklepach. Wg producentów odzieży jedyny kolor dla małych dziewczynek to różowy. Dlatego Laura dostała od ciotki sweterek w jedynym słusznym kolorze, wydziergany wg wskazówek nieocenionej Agnieszki Jedyna różnica do dziurki na guziki i ściągacze u mnie wykonane są ryżem.






Kłopotliwe okazało się sfotografowanie małej modelki. Za nic nie chciała stanąć aby zaprezentować sweterek w pełnej krasie. Świnka Pepa wygrała z namolną ciotką.



Sweterek ma śliczne drewniane guziczki w kształcie jabłuszek, kupione na rencami.pl  Laura na jabłko mówi "apko". Włóczka to miętowy akryl nabyty dawno temu w kauflandzie. Sweterek jest odrobinę za duży bo dziergany z myślą o wiośnie.


niedziela, 9 października 2016

Zobacz, ile jesieni!

Zobacz, ile jesieni!
Pełno, jak w cebrze wina,
A to dopiero początek,
Dopiero się zaczyna (...)
                               Julian Tuwim




Po deszczowym tygodniu poszłam z psem na łąki a tam rozpanoszyła się jesień! Nie zabrałam aparatu ale od czego telefon? 











A w domu też jesień, zeszłoroczne dynie  w towarzystwie włóczkowych listków umieściłam na wiklinowym, bielonym wianku.





Pozdrawiam serdecznie:)

P.S.

Maryniu, oto najaktualniejsze zdjęcie Florka :)



niedziela, 11 września 2016

Malowany wózek...

                          ... para siwych koni,
Pojadę daleko, nikt mnie nie dogoni (...)


Laura wzięła sobie do serca słowa tej piosenki. Ciotka specjalnie kupiła wózeczek i go pomalowała, żeby dziewczę troszkę przystopować. Laura nie chodzi, tylko biega i to najchętniej "siama", spacerki za rączkę są zupełnie nie w jej stylu. Naiwnością wielką był mój pomysł. Z wózeczkiem tez da się biegać, najlepiej ciągnąc go za sobą :)



Jedyne zdjęcie z Laurą "od przodu" jest leciutko nieostre, stara ciotka po prostu za nią nie nadąża :)







Rośnie nam mała biegaczka?

sobota, 27 sierpnia 2016

Szkatułka w stylu retro

Wysępiłam od Pan Elektryka skrzyneczkę, w której przysłano jakąś część do maszyny. Skrzyneczka bardzo solidnie wykonana, zupełnie inna jakość niż większość tego typu rzeczy przeznaczonych do zdobienia.



Wewnątrz umocowano solidny trzpień przytrzymujący część zamienną (zapomniałam zapytać, co to było ), na szczęście był przykręcony od spodu śrubką więc łatwo dał się usunąć.




Po usunięciu naklejek, taśmy klejącej, wyrównaniu powierzchni papierem ściernym, pomalowaniu, postarzeniu i naklejeniu stosownej  fotografii, szkatułka wygląda tak:




Deseczki wewnątrz są bardzo solidnie przyklejone i nie dało się ich usunąć.




I tak tanim kosztem zyskałam nowe miejsce na rozliczne szparagały :)