Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cergowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cergowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 sierpnia 2012

Znów wędrujemy

Jak miło spędzić wolne popołudnie? Oczywiście na wędrówce :) Propozycji było kilka, wybór padł na trasę Szklary - Lubatowa, bo wiedzie widokowymi łąkami i można ją pokonać w 3 godziny spacerkiem. Przeglądając zdjęcia przypomniała mi się piosenka Grzegorza Turnaua do wiersza Krzysztofa Kamila Baczyńskiego "Znów wędrujemy". Jeszcze jest lato ale w powietrzu już czuć zbliżającą się jesień, lekki smuteczek, że "wszystko co piękne jest przemija".

Znów wędrujemy

Kapliczka na Przełęczy Szklarskiej

W tle Bania Szklarska


Na drugim planie Cergowa



Ten "rożek" to tez Cergowa



czwartek, 23 czerwca 2011

Cergowa


Od Dukli przez Cergową prowadzi nas szlak,
na szlaku przy pustelni może przywita nas Jan.
Więc chodź w Beskidy,
gdzie przywita nas cis,
chodź w Beskidy,
gdy czerwienieje liść (...)



To fragment piosenki (niestety, nie znam autora), którą śpiewałam będąc harcerką, czyli dawno temu.
Cergowa - góra niezwykła. Najwyższa we wschodniej części Beskidu Niskiego, rozpoznawalna przez swój charakterystyczny kształt (niektórym przypomina leżącego konia, dobrze to widać z Przymiarek), znana ze swych jaskiń i legend. Na Cergowej byłam kilka razy, ostatnio nawet nocą, na mszy św. odprawionej na szczycie w rocznicę śmierci Jana Pawła II. Tym razem przedstawiam zdjecia z wycieczki sprzed dwóch lat.
Przyjechałyśmy z Nuną (wiem, wiem, Nuna gdy to czyta zgrzyta zębami, bo nie lubi być nazywana Nuną :)) do Dukli bladym świtem, Cergowa jeszcze chowała się za mgłą.



Poszłyśmy więc do bernardynów


Chciałyśmy też odwiedzić Marię Amalię Mniszchową, a raczej jej niezwykły nagrobek, który tak pięknie opisał Stasiuk w "Dukli", ale kościół parafialny był jeszcze zamknięty. Wklejam więc  odsyłacz do wikipedii Następnie udałyśmy się przez rynek, gdzie akurat remontowano ratusz


koło ruin synagogi


w stronę Cergowej. Po drodze podziwiałyśmy beskidzką faunę w postaci padalca



Aż wreszcie doszłyśmy do cudownego źródełka zwanego Złota Studzienka


nad którym znajduje się kaplica św. Jana z Dukli.




Za kapliczką szlak prowadzi ostrym podejściem na szczyt. Na szlaku nie spotkałyśmy żadnego turysty tylko kolejnego padalca. Chyba nas lubią zwierzęta :)



I oto jestesmy na szczycie. Oczywiście musiałam zaglądnąć do środka i wpisać się do zeszytu.





Schodziłyśmy prawie biegiem, bo zaczęło grzmieć. Na szczęście burza przeszła gdzieś bokiem i mogłam uwiecznić Cergową w pełnej krasie z pięknym okazem cykorii podróżnik na pierwszym planie.




Wracałyśmy przez Lubatową, podziwiając bociana w gnieździe na remizie




Jeszcze jeden rzut okiem na Cergową i schodzimy do Iwonicza. Jak to miło czasem ruszyć się z domu :)
Pozdrawiam :)