Po długich tygodniach szarości zima zlitowała się i sypnęła śniegiem. Na dodatek chwycił mróz, dziś rano termometr pokazywał -17 stopni! Szczęśliwie słoneczko przyświeciło i mróz zelżał, można więc było udac się na spacer.
A po spacerze, do herbaty miło zjeść coś dobrego, na przykład drożdżowy warkocz, wg przepisu Beaty Lipov U mnie z nadzieniem makowym :)
I na koniec coś miłego





