Miałam w planach na ten tydzień uszycie spódnicy. Spódnica niby nic wielkiego, szczególnie jak się skorzysta z pomocy Intensywnie Kreatywnej jednak ja nie pamiętam kiedy ostatni raz nosiłam spódnicę! W szafie mam jedynie spódnicę, w której zdawałam maturę i trzymam ją jedynie z sentymentu. Chciałam z wiosną coś zmienić i zaprezentować na święta nowy image ale bardzo ujemne temperatury i lodowaty wiatr skutecznie wybiły ten pomysł z głowy. Zabrałam się więc do kończenia "ryżowego" komina a że po uszyciu owcy zostało mi trochę sztucznego futerka, powstał komin luksusowy :)
Świetnie się sprawdza przy lodowatym wietrze, można się w nim schować po sam czubek perkatego nosa :)
![]() |
| Troszkę nieostre, bo zrobione telefonem :) |
Dziergam kolejny komin, według wzoru plaster miodu, który bardzo przystępnie zaprezentowała nieoceniona Intensywnie Kreatywna
A że na zieleń za oknem nie można na razie liczyć, serwuję ja przynajmniej na talerzu w postaci szpinakowego farszu do naleśników.
Byle do wiosny :)
