niedziela, 25 stycznia 2015

Terapia kolorem

Jak przetrwać to bure, wilgotne coś za oknem, czego żadną miarą nie można nazwać zimą? Moim zdaniem najlepiej otoczyć się kolorem.

Przy dodatnich temperaturach czapkę z powodzeniem zastępuje szydełkowa opaska:


opaskę prezentuje troszkę rozczochrana Dorka :)

Zamiast grubego szala, ludowy komin uszyty z zielonej dresówki i materiału przypominającego góralskie spódnice




I koniecznie kolorowa torebka z klapką udekorowaną ćwiekami :)


Prawda, że od razu robi się weselej?

Pozdrawiam serdecznie

5 komentarzy:

  1. Dla mnie najpiękniejszy jest ten komin. Jest ekstra w te ludowe motywy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Komin, torba i opaska w swych kolorach bardzo rozweselają szaro-burą zimę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten ludowy motyw to z tęsknoty za górami, cały styczeń bez wędrówek!
    Chyba tym postem zmotywowałam zimę, całe popołudnie sypie śnieg :)
    Pozdrawiam Was serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko kolorem w tę burość! człowiek popada w jakąś depresję bez światła i kolorów, wyjątkowo mam w tym roku dość takiej zimy, u nas nawet śnieg nie popadał; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryniu, u nas odrobinę sypnęło a dziś halny zwiewa te nędzne resztki, ciśnienie leci w dół, tylko żywe kolory i morze kawy moga nas uratować :)
      Serdecznosci

      Usuń