Przyznaję ze skruchą, że ten wielkanocny atak zimy to chyba ja wywołałam. Chciałam mieć okazję do opatulenia się nowiutką chustą pracowicie wydzierganą w marcu.
Wzór ściągnęłam tak dawno, że już nie pomnę źródła. Za to przy dzierganiu korzystałam ze wskazówek
Ciapary Sama chusta jest prosta i pewnie poradzi sobie z nią nawet początkująca dziewiarka.
Chusta jest dość mała, z założenia miała taka być aby ogrzewać szyję. Dziergałam z Dropsowej alpaki, zużyłam nieco ponad 2 motki. Kłopotliwe jest fotografowanie wyrobów z tej włóczki bo ma ona niejednorodny kolor - to delikatny melanż żółtego i jasnej zieleni. Chyba na pierwszym zdjeciu, na tle jasnej ściany jest najbardziej zbliżony do rzeczywistego.
I jeszcze prezentacja na "ludziu"
Dumna jestem z niej bardzo i nabrałam chęci na kolejną chustę ( tym bardziej, że Intesywnie Kratywna prezentuje kurs m.in, ta taką cudną
malukę !
Ale żeby nie wywoływać kolejnego ataku zimy, poczekam chociaż do jesieni :)
Pozdrawiam serdecznie