Długi jesienny weekend można spędzić na kanapie w towarzystwie ukochanego misia...
... albo można wybrać się na małą wycieczkę do znajomych i przekonać się, że okolice Pietruszej Woli są bardzo malownicze a jesień jeszcze szaleje z kolorami.
Sarenki najpierw nam się przyglądały ale jak wyjęłam aparat, pokazały nam tyły :)
Jeszcze odwiedzamy ciekawą kapliczkę
... i trzeba wracać, bo słońce się już chowa.
A na umilenie długaśnego, zimnego wieczoru, mała pysznota - jabłka w kruchym cieście, nafaszerowane wiśniami z nalewki. I jak tu nie lubić jesieni? :)