Dziecięca wyobraźnia nie zna granic, przekonałam się o tym ostatnio na własnej skórze. Oliwia, lat prawie sześć, dostała sowę mojej produkcji i zapragnęła do kolekcji konika. Proszę bardzo, oto konik:
Ale kompletnie "zastrzelił" mnie siostrzeniec przeżywający fascynację Reksiem i po oglądnięciu odcinka, w którym Reksio zaprzyjaźnia się ze świerszczem, zażyczył sobie właśnie tego owada. Łatwo nie było, zrobiłam najpierw zdjęcie świerszcza:
a potem przeszłam do realizacji. Uznałam, że najłatwiej będzie go wydziergać na szydełku, przynajmniej Jasiek go tak szybko nie unicestwi :)
A oto świerszcz ze szczęśliwym właścicielem, który nie wiedzieć czemu karmi go... pestkami dyni :)