Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie szyte zabawki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie szyte zabawki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 stycznia 2017
Anioł jest dobry na wszystko
Jak co roku zapraszam do wsparcia WOŚP. Tym razem anioł, bo anioł jest dobry na wszystko (parafrazując znany utwór Starszych Panów). Do anioła można się przytulić, opowiedzieć mu swoje radości i smutki. Może też anioł stać się prezentem dla dużych i małych. Ale przede wszystkim kupując go wspieracie WOŚP. Czy trzeba Was jeszcze zachęcać? Szczegóły tutaj
sobota, 11 czerwca 2016
niedziela, 12 kwietnia 2015
Babulka
Babunia jest oczywiście zakochana we wnusi, z wzajemnością zresztą. Na widok Babci Laurunia macha intensywnie rączkami i nóżkami i posyła jej najszczerszy uśmiech. Aby wnusia miała Babunię zawsze przy sobie, uszyłam jej przytulankę - grzechotkę przypominającą klasyczną babulkę.
Jak zwykle za grzechotkę posłużyło mi plastikowe jajko z kinder-niespodzianki wypełnione odrobiną kaszy.
Co prawda Babunia twierdzi, że nie ma tak obfitych kształtów i nie ubiera się tak hmmm wzorzyście, że już nie wspomnę o chustce na głowie. No ale w zamyśle babulka miała być odrobinę podobna do matrioszki i przyciągać wzrok maluszka. Towarzyszy Laurze podczas zabawy i snu, więc chyba się jej podoba :)
Pozdrawiam serdecznie
sobota, 14 lutego 2015
Sowy
Nuna zamówiła swoim bratanicom sowy. Ponieważ szyłam je w wielkim pośpiechu, nie zdążyłam zrobić im porządnych zdjęć. Dopiero dziś, odwiedzając Nunę powstało kilka zdjęć w lesie.
Jak widać pochłania mnie ostatnio tematyka dziecięca :)
Sereczności
Jak widać pochłania mnie ostatnio tematyka dziecięca :)
Sereczności
niedziela, 11 stycznia 2015
Jak awansować na najlepszą ciotkę
Bardzo prosto - wystarczy maszyna do szycia i namolny siostrzeniec zafascynowany angy birds.
Zaczęło się jeszcze w święta, kiedy to przeziębiony Jasiek zanudzał wszyskich jękami, ze on chce angry birds. Uszyłam mu dla spokoju czerwonego ptaka z filcu. Radośc była wielka ale niebawem zaczęły się jęki o kolejne ptaszydła. I tak powstała filcowa gromadka.
Zdjęcie kiepskie bo z telefonu. Niestety niektóre już się zgubiły albo są zbyt zniszczone intensywnym użytkowaniem (oczywiście Jasiek śpi z całą ferajną).
Ptaki są niewielkie (ok. 10cm wysokości) bo moje zapasy filcu były mocno ograniczone. A ponieważ filc kudłaczy się niemiłosiernie, siostrzeniec mój jedyny zażądał ptaszydeł w wersji XL. Powędrowałam więc do sklepu z materiałami, nabyłam krwisty polar i uszyłam ptaszydło numer 1.
Jasiek asystował mi przy szyciu pouczając, w ktorym miejscu ptak ma mieć... zmarszczki. Jak widać młody jest zadowolony a ja tym samym awansowałam na najlepszą ciotkę. Otrzymałam już kolejne zamówienie na "zielonego z wielkim dziubem" :)
Pozdrawiam serdecznie
Zaczęło się jeszcze w święta, kiedy to przeziębiony Jasiek zanudzał wszyskich jękami, ze on chce angry birds. Uszyłam mu dla spokoju czerwonego ptaka z filcu. Radośc była wielka ale niebawem zaczęły się jęki o kolejne ptaszydła. I tak powstała filcowa gromadka.
Zdjęcie kiepskie bo z telefonu. Niestety niektóre już się zgubiły albo są zbyt zniszczone intensywnym użytkowaniem (oczywiście Jasiek śpi z całą ferajną).
Ptaki są niewielkie (ok. 10cm wysokości) bo moje zapasy filcu były mocno ograniczone. A ponieważ filc kudłaczy się niemiłosiernie, siostrzeniec mój jedyny zażądał ptaszydeł w wersji XL. Powędrowałam więc do sklepu z materiałami, nabyłam krwisty polar i uszyłam ptaszydło numer 1.
Jasiek asystował mi przy szyciu pouczając, w ktorym miejscu ptak ma mieć... zmarszczki. Jak widać młody jest zadowolony a ja tym samym awansowałam na najlepszą ciotkę. Otrzymałam już kolejne zamówienie na "zielonego z wielkim dziubem" :)
Pozdrawiam serdecznie
poniedziałek, 11 marca 2013
Drób
Bez obaw, nie zmieniłam upodobań kulinarnych :) po prostu trwają intensywne przygotowania do kiermaszu wielkanocnego. Tak intensywne, że zapisałam sobie na kalendarzu wiszącym nad biurkiem dokładny plan tworzenia. Mam go "na widoku", więc istnieje szansa, że o niczym nie zapomnę i o ile nie wystąpią żadne nieprzewidziane okoliczności, zdołam go zrealizować.
Ale do rzeczy. Drób w ilościach hurtowych został uszyty. 12 małych tildowych kurek zamieszkało chwilowo w pudełku po filiżance. Trzeba im jeszcze przyszyć wieszadełka ale to musi poczekać do wizyty w pasmanterii.
Uszyłam też jedną dużą kurę, którą można posądzić o przynależność do subkultury... punków, zobaczcie same ten czub :)
Dobrego tygodnia :)
niedziela, 3 marca 2013
Owca
Ciężkie jest życie nałogowego rękodzielnika. Zaczęłam szyć tildowe kurki - zawieszki i szło mi całkiem nieźle do czasu, gdy na jakimś blogu zobaczyłam absolutnie przepiękną owcę! Kury poszły w kąt a ja pobiegłam do sklepu z tkaninami szukać stosownych materiałów. Wybrałem kremowe sztuczne futerko i odrobinę ciemniejszą tkaninę ubraniową na pyszczek i łapki. Jeszcze tylko pół soboty przy maszynie do szycia i oto jest - moja pierwsza tildowa owca :)
Na razie siedzi na półce z książkami i czeka na kiermasz.
Dobrej niedzieli :)
Na razie siedzi na półce z książkami i czeka na kiermasz.
Dobrej niedzieli :)
czwartek, 27 grudnia 2012
Co jedzą świerszcze?
Dziecięca wyobraźnia nie zna granic, przekonałam się o tym ostatnio na własnej skórze. Oliwia, lat prawie sześć, dostała sowę mojej produkcji i zapragnęła do kolekcji konika. Proszę bardzo, oto konik:
Ale kompletnie "zastrzelił" mnie siostrzeniec przeżywający fascynację Reksiem i po oglądnięciu odcinka, w którym Reksio zaprzyjaźnia się ze świerszczem, zażyczył sobie właśnie tego owada. Łatwo nie było, zrobiłam najpierw zdjęcie świerszcza:
a potem przeszłam do realizacji. Uznałam, że najłatwiej będzie go wydziergać na szydełku, przynajmniej Jasiek go tak szybko nie unicestwi :)
A oto świerszcz ze szczęśliwym właścicielem, który nie wiedzieć czemu karmi go... pestkami dyni :)
wtorek, 18 grudnia 2012
Manufaktura zabawek
Ubiegły tydzień spędziłam przy maszynie do szycia, bo jak zwykle robię wszystko na ostatnią chwilę :) Kiermasz już jutro a ja wreszcie mogę przestać panikować, że mam tylko 1 anioła i 1 misia. Co prawda mam jeszcze 2 renifery "w częściach" ale zanim je skończę zajdzie słońce i ze zdjęć nici, przedstawiam więc szybciutko wesołą gromadkę:
Do zobaczenia na kiermaszu :)
Do zobaczenia na kiermaszu :)
czwartek, 6 grudnia 2012
Miś
Mój pokój zamienia się powoli w manufakturę zabawek :) Sowy już odfrunęły do nowych właścicieli ale do anielicy dołączył miś Ambroży. Uszyty z miłej kraciastej tkaniny, patrzy na świat guzikowymi oczkami. Łapki ma przymocowane za pomocą guzików (podpatrzyłam u mojego starożytnego misia :) ), więc można nimi ruszać.
wtorek, 12 czerwca 2012
Twórczość dla dzieci
Muszę się pożalić. Otóż mam siostrzeńca Jaśka (lat 4), który niestety nie bawi się przytulankami. Najważniejsza dla niego jest piłka w każdej postaci i jedyne co go bawi to gra w koszykówkę, tenisa i oczywiście w piłkę nożną. Tak więc biedna ciotka nie może go obdarzyć swoim rękodziełem, chyba że to by była piłeczka (swego czasu wydziergałam mu "zośkę" na szydełku). A internet roi się od ślicznych tildowych zabawek! Na szczęście wśród znajomych są dzieci, które nie mają tak ściśle wyspecjalizowanych zainteresowań jak Jan i doceniają moją twórczość :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

