Kiedy ja uwieczniałam zimowity, Nuna siedząc na ławce znalazła... szczęście :)
Pora była wczesna, uradziłyśmy więc, że pójdziemy jeszcze tam, gdzie nas jeszcze nie było czyli na Spoczywalnik żeby sprawdzić, czy widać z niego ulubioną Wołtuszową.
Po ostatnich deszczach nastąpił wysyp grzybów, mnie wpadły w obiektyw takie trujące cudeńka:
A to już widok na Wołtuszową ze Spoczywalnika
I na Zamczyska
I mniej więcej w stronę Przymiarek
Pogoda nie najlepsza do robienia zdjęć ale przynajmniej nie padało, dlatego postanowiłyśmy zejść do Zdroju przez Zamczyska.
Trochę pobłądziłyśmy, bo koniecznie chciałam wyjść na Wierchową, skąd roztacza się piękny widok na Rymanów ale dzięki temu spotkałyśmy troszkę śpiącą i niemrawą salamadrę
Ślicznotka trochę nie ostra, bo chyba nie podobało jej się pozowanie i uparcie chowała się pod liśćmi.
A oto i widok z Wierchowej. Sztuką jest zrobienie z tego miejsca zdjęcia bez wiatraków, które niestety mocno popsuły krajobraz.
Schodziłyśmy na przełaj przez łąki zastanawiając się, czy nie wylądujemy u kogoś w ogródku :)
| Mogiła |
Znalazłyśmy jednak dróżkę między domami, obszczekał nas tylko stróż zapasów na zimę :)
Dobrej niedzieli :)
