Wiem, wiem, do Wielkanocy jeszcze daleko ale kilka naprawdę wiosennych dni sprawiło, że nie mogłam się oprzeć i uszyłam zajączki. Jeszcze nie wiem jak je wykorzystam, więc chwilowo zdobią "wystawę" zdjęć pt. "ja chcę w Bieszczady". Na razie muszą mi wystarczyć zdjęcia i oglądanie widoków z kamerek na stronie http://www.bieszczady.pl/
czwartek, 17 marca 2011
niedziela, 13 marca 2011
Trudna sztuka filcowania na mokro
Nie umiem filcować na mokro. Próby opanowania tej sztuki zawsze kończą się żałośnie. Może używam złego mydła, za krótko filcuję a może po prostu powinnam zacząć od czegoś prostego a nie porywać się od razu na torebkę. Tym razem spróbowałam ufilcować zwykłego dreda. Wyszło prawie dobrze, bo jednak konieczna była interwencja igłą. Żeby naszyjnik nie był taki ponury, rozweseliłam go szklanymi craklami.
niedziela, 27 lutego 2011
Ptaszki
Lubię zimę ale powoli mam jej już dosyć. Męczy mnie ta wszechobecna biel wyciskająca łzy z oczu. Dlatego uszyłam sobie ptaszki, które mają mi umilić czekanie na wiosnę. Na razie powstały 4 ale mam nadzieję, że do Wielkanocy ich liczba się powiększy :)
niedziela, 20 lutego 2011
Filcowe broszki
Robiąc sobotnie porządki wpadł mi w ręce filc w arkuszach. Kupiałm go jeszcze przed świętami, z zamiarem uszycia osłonki na doniczkę ale zmieniłam zdanie. A że kolor iście makowy, zrobiłam makową broszkę -
Do kompletu powstała jeszcze róża
i kwiatek, który mnie się kojarzy z jeżówką pospolitą (chociaż kolor nie ten).
Subskrybuj:
Posty (Atom)