Nie mam się w co ubrać! Która z nas nie ma takiego problemu? Co prawda moja szafa pęka w szwach (bo przecież wszystko się może przydać, więc rzadko coś wyrzucam), ale cienkich, przewiewnych bluzek w niej brakuje. Dlaczego by więc nie uszyć czegoś odpowiedniego na upały tym bardziej, że stosowny materiał czeka już od jakiegoś czasu? Poszperałam w sieci i na świetnej stronie papavero znalazłam ciekawy wykrój. Pierwszy raz szyłam coś według wykroju, do tej pory co prawda udało mi się uszyć spodnie i bluzkę, ale "wykroje" do nich powstały przez odrysowanie od innych egzemplarzy i mówiąc dość oględnie, gotowe egzemplarze pozostawiały wiele do życzenia.
Przy szyciu wspomagałam się dość archaiczną (rok wydania 1985) ale bardzo zacną książką Zofii Hanus "Jak szyć", którą dawno temu pożyczyłam od koleżanki. Co prawda na papavero można znaleźć opis uszycia ale jako krawiecki laik nie wiedziałam co to jest "plisa ze skosu"
Uzbrojona w wykrój i stosowną wiedzę przystąpiłam do szycia. Zajęło mi to w sumie jedno popołudnie. A oto moja duma, pierwsza bluzka wg wykroju :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 lipca 2012
czwartek, 1 grudnia 2011
Rocznicowe prezenty
Już niebawem, bo równo za miesiąc, będę świętować pierwszą rocznicę blogowania. Z tej okazji chciałabym się podzielić z Wami moimi małymi "cudami" :) Są to dekoracje bożonarodzeniowe - wianuszek ozdobiony piernikowym, bezkalorycznym ( bo z filcu) serduszkiem oraz zawieszki. Aby wejść w posiadanie wianka lub zawieszek wystarczy wyrazić chęć w komentarzu. Bloggerki mogą umieścić u siebie poniższe zdjęcie. Czekam do 15 grudnia. Zapraszam :)
czwartek, 10 listopada 2011
Literki 2
Literkowe szaleństwo zakończone, prezentuję efekty mojej radosnej twórczości :) Listopad za pasem, czas pomysleć o ozdobach świątecznych. W tym roku za choinkę posłuży mi styropianowy stożek a nad stylem dekoracji na razie się zastanawiam i szukam inspiracji na innych blogach, może coś filcowego? No własnie, miało być o literkach :)
Miłego przedłużonego weekendu :)
Miłego przedłużonego weekendu :)
czwartek, 22 września 2011
Literki
Poproszono mnie o uszycie filcowych literek układających się w imię dziecka. Takie filcowe imiona nawleka się na sznureczek i wiesza przeważnie nad łóżeczkiem dziecka. Uszyłam ZOSIĘ i GOSIĘ w różowej tonacji a potem jeszcze jedną GOSIĘ...
... bo jak to często bywa jedna pani pochwaliła się drugiej i ta druga też chciała coś takiego dla swojej córeczki ;) Literki są wypełnione syntetycznym wypełniaczem poduszek, wymyśliłam im też tasiemkowe "wieszadełka".
Potem przyszło zamówienie na HELENKĘ ale ze szmatek.
A w kolejce czeka STAŚ, IGOR, ZUZIA......... Wracam więc do szycia.
Miłego dnia :)
... bo jak to często bywa jedna pani pochwaliła się drugiej i ta druga też chciała coś takiego dla swojej córeczki ;) Literki są wypełnione syntetycznym wypełniaczem poduszek, wymyśliłam im też tasiemkowe "wieszadełka".
Potem przyszło zamówienie na HELENKĘ ale ze szmatek.
I jeszcze najnowsze "dzieło", tyle co skończony RYSZARD
A w kolejce czeka STAŚ, IGOR, ZUZIA......... Wracam więc do szycia.
Miłego dnia :)
niedziela, 26 czerwca 2011
Wielkie torbisko i różane kolczyki
Kupiłam w lumpie dwa kawałki materiałów przecudnej urody, idealnych na torbę. Tylko który wybrać? Dumałam, dumałam aż wydumałam - uszyłam torbę dwustronną, a raczej torbisko, bo wyszła mi olbrzymka.
W szyciu dzielnie pomagał mi Florek :)
Do kompletu z różana wersją torby powstały dekupażowe kolczyki, w dwóch wersjach, bo nie mogłam się zdecydować, które ładniejsze. Hmmmm, wygląda na to, że to niezdecydowanie mi się pogłębia.
Pozdrawiam :)
niedziela, 5 czerwca 2011
Słonecznikowo
Gdy zabraknie słów
wtedy dobrze mieć
czarny łeb słonecznika
w ogniu dookoła...
(WGB)
Uwielbiam słoneczniki! Dziwne, że nie miałam jeszcze torebki z tym motywem. Zatem sobotę spędziłam pracowicie na nadrabianiu tego powaznego niedopatrzenia i oto powstała taka letnia torebka. Nie powiem która (szafa się już dawno nie domyka), no ale trzeba mieć jakiś nałóg :)
Pozdrawiam :)
sobota, 21 maja 2011
Coś z niczego
Tytułowe "coś" to torba - listonoszka uszyta z "niczego" czyli z materiałów wtórnych. Wierzchnia warstwa to aksmitna spódnica z lumpeksu, podszewka to stara spódnica mojej mamy a kieszonka i wewnętrzna warstwa usztywniająca to welurowa zasłona, też z lumpa. "Sklepowe" są tylko zamki, nici i parciana taśma na pasek, bo magnetyczne zapięcie i akcesoria do paska pochodzą ze starej torebki. Małe koszty, dużo pracy (szczególnie haft na czarnym tle kosztował mnie sporo cierpliwości) ale satysfakcja ogromna :)
Atutem torby jest odpinana kieszonka - kosmetyczka
Torba jest bardzo pakowna i mam nadzieję, że sprawi Katarzynie przyjemność :)
To już trzecia uszyta przeze mnie torebka z serii kwiatowej. Wszystkie były szyte z aksamitnych czarnych spódnic z lumpa i dziwnym trafem wszystkie trafiły do Krakowa. Czyżby w grodzie Kraka zapanowała nowa moda? :)
A oto archiwalne torebki:
wtorek, 19 kwietnia 2011
Ocieplacze na pisanki
Każdego roku mam ten sam problem - jak pomalowac pisanki, żeby były ciekawe, eststyczne i jeszcze żeby się białko nie zafarbowało? W zeszłym roku nie malowałam ich wcale, tylko przewiązałam wstążeczką, ale w tym roku zaszalałam i uszyłam kurki - ocieplacze. Posłużą mi przez kilka lat, dopóki nie wymyślę czegoś innego. A jeśli jednak zacznę eksperymentowć z malowaniem pisanek, litościwie zakryją ewentualne niepowodzenia :)
sobota, 16 kwietnia 2011
Zające raz jeszcze
Zające zdecydowanie wiodą prym wśród moich dekoracji wielkanocnych. Opanowały nawet serwetkę do koszyczka. Co prawda w planach była zupełnie inna, z motywem żonkili haftowanych krzyżykami ale po żmudnym "dłubaniu" motywów na poduszki zmieniłam zdanie. A że aplikacje robi się w miarę szybko no i szablon z zającem był pod ręką, powstała taka oto serwetka :)
niedziela, 10 kwietnia 2011
Karpackie inspiracje
Skończyłam wreszcie szyć poduszki ozdobione haftem krzyżykowym. Motyw nieprzypadkowy, bo poduszki miały być prezentem dla miłośnika Karpat. Problemem było znalezienie wzoru, pomocny okazał się stary folder o Bieszczadach.
A już w najbliższy czwartek będę mogła szukać inspiracji w Muzeum Podkarpackim na Wieczorze Vincenzowskim, otwierającym wystawę Huculszczyzna i twórczość Stanisława Vincenza, która jest jedną z wielu rozmaittych imprez organizowanych w ramach Międzynarodowego Festiwalu Huculskiego "Słowiańska Atlantyda". Więcej na ten temat można przeczytać tutaj
A już w najbliższy czwartek będę mogła szukać inspiracji w Muzeum Podkarpackim na Wieczorze Vincenzowskim, otwierającym wystawę Huculszczyzna i twórczość Stanisława Vincenza, która jest jedną z wielu rozmaittych imprez organizowanych w ramach Międzynarodowego Festiwalu Huculskiego "Słowiańska Atlantyda". Więcej na ten temat można przeczytać tutaj
środa, 30 marca 2011
Zajęcza inwazja
Opętały mnie zające, produkuję je w ilościach hurtowych. Ostatnio wpadłam na pomysł wianka oczywiście z zającem w roli głównej :)
wtorek, 29 marca 2011
Wielka torba i poszewki
Ufff, nareszcie skończyłam szycie torby. Wymyśliłam sobie, że musi być duża, zielona, do ręki i do noszenia "na ukos". Do jej uszycia wykorzystałam sztruks w kolorze zgnita zieleń, kupiony kilka lat temu z zamysłem uszycia spodni a karabińczyki do paska pochodzą ze starej torby. Podszewka jest biała, niby niepraktyczna ale łatwiej cokolwiek znaleźć w torebce.
A że ostatnio wyszperałam w lumpeksie śliczną dwustronną lnianą poszwę (kosztowała całe 4zł), uszyłam poszewki na poduchy i zajączki. Mała rzecz a cieszy :)
A że ostatnio wyszperałam w lumpeksie śliczną dwustronną lnianą poszwę (kosztowała całe 4zł), uszyłam poszewki na poduchy i zajączki. Mała rzecz a cieszy :)
poniedziałek, 21 marca 2011
Wiosna i recycling
Wreszcie jest! Jeszcze w sobotę zima straszyła śniegiem i wydawało się, że łatwo się nie podda. Ale dzisiejszy dzień był prawdziwie wiosenny, słoneczny i można mieć nadzieję, że tak już będzie przez najbliższe tygodnie. Hiacynt na moim oknie kwitnie (co widać na załączonym obrazku) i pachnie oszałamiająco.
W doniczce przysiadł mój najnowszy sTWÓR, czyli zając dla Nuny
zaopatrzony w nowiutką, wiosenną metkę.
A skoro wiosna, to i wiosenne porządki, recycling, itp. Aby zachęcić rodzinę do segregowania odpadów, uszyłam takie oto torby:
W doniczce przysiadł mój najnowszy sTWÓR, czyli zając dla Nuny
zaopatrzony w nowiutką, wiosenną metkę.
A skoro wiosna, to i wiosenne porządki, recycling, itp. Aby zachęcić rodzinę do segregowania odpadów, uszyłam takie oto torby:
Z taką elegancką torbą aż miło udać sie do stosownego kontenera a i zaszpanować przed sąsiadkami można :) Bądźmy "eko" nie tylko na wiosnę!
czwartek, 17 marca 2011
Zielone zajączki
Wiem, wiem, do Wielkanocy jeszcze daleko ale kilka naprawdę wiosennych dni sprawiło, że nie mogłam się oprzeć i uszyłam zajączki. Jeszcze nie wiem jak je wykorzystam, więc chwilowo zdobią "wystawę" zdjęć pt. "ja chcę w Bieszczady". Na razie muszą mi wystarczyć zdjęcia i oglądanie widoków z kamerek na stronie http://www.bieszczady.pl/
Subskrybuj:
Posty (Atom)


