czwartek, 15 listopada 2012

Pomoc dla Moniki

Takich apeli jest w sieci wiele, osoby chore, pokrzywdzone przez los chwytają się każdej deski ratunku. Warto pomagać, to rzecz bezdyskusyjna, w końcu nieszczęście może spotkać każdego z nas. Zaczyna się przedświąteczne szaleństwo, może kupując prezenty dla bliskich, zrób też prezent komuś potrzebującemu, jak Monika
To, co damy od siebie, kiedyś do nas wróci :)

niedziela, 11 listopada 2012

Wspominki c.d. - rymanowski kirkut

Dawno, dawno temu miałam okazję odwiedzić rymanowski kirkut. Opiekują się nim państwo Białasowie, którzy mieszkają tuż obok. Miałam tez okazję zobaczyć wnętrza oheli cadyków Menachema Mendla i Cwi Hirsza Kohena, do których pielgrzymują Żydzi z całego świata. Więcej o cmentarzu można przeczytać tutaj






sobota, 10 listopada 2012

Wspominki - Na Węgierskim Trakcie

Pewna Osoba (która nie lubi kiedy się o niej pisze) wyraziła ostatnio niezadowolenie z powodu zbyt rzadkich jej zdaniem publikacji postów na moim blogu. Cóż, robię obecnie dosłownie kilka rzeczy jednocześnie a na efekty trzeba jeszcze trochę poczekać ale uwzględniłam uwagi Osoby i przekopałam archiwum w poszukiwaniu zdjęć zrobionych równo 4 lata temu. To była nieprzyzwoicie ciepła jesień, skoro w listopadzie paradowałam tylko w polarze. W pewien słoneczny dzień wybrałam się z Osobą na spacer  Węgierskim Traktem z Jaślisk do Szklar.




cerkiew w Daliowej







Mam nadzieję, że Osoba jest usatysfakcjonowana, w końcu Jaśliska to jej ulubione miejsce w Niskim :)
Pozdrawiam serdecznie czytelników :)

sobota, 3 listopada 2012

Rok pod znakiem szydełka

Ten rok upływa mi zdecydowanie pod znakiem szydełka. Zaczęło się od pledu a raczej pledziku granny square, potem był dywanik i inne drobiazgi ze starych t-shirtów a lato minęło mi na dzierganiu falistej narzuty. Nie planowałam już żadnych szydełkowych robótek, chciałam wreszcie spróbować wydziergać na drutach ciepłą chustę na jesień ale gdy zobaczyłam ten wzór, szybko zmieniłam zdanie. Wzór piękny, tylko dla mnie wydawał się być czarną magią, Na szczęście Marta była tak miła i podesłała mi bardziej szczegółowy wzór i kilka tygodni i 2 audiobooki później chusta była gotowa :)







Zdjęcia niestety kiepskie, chciałam je zrobić w plenerze ale aura mi na to nie pozwala. Chustę robiłam z cieniutkiej wełny z urugwajskich merynosów malabrigo lace , jest to melanż błękitów i zieloności. Wełna jest cudownie miękka i bardzo ciepła, kupiłam ją w http://www.magicloop.com.pl/
W tym samym sklepie kupiłam też wełnę na czapkę, tym razem neutralnie szarą, żeby mi pasowała do pokaźnej kolekcji szali i chust :) Jest to alpaka , też bardzo miła i ciepła. Wzór wyszperany u Craftladies , bardzo prosty a moim zdaniem efektowny :)


Wełny wystarczyło mi jeszcze na rękawiczki klapką, idealne do robienia zdjęć w plenerze podczas chłodów.


Jak zrobić ściągacz na szydełku podpatrzyłam tutaj Zarówno czapkę jak i rękawiczki zdążyłam już przetestować podczas pierwszego ataku zimy, sprawdziły się doskonale.
A ponieważ w kalendarzu mamy jeszcze jesień, na poprawę nastroju proponuję pyszne i łatwe ciasto dyniowe

Dobrego weekendu :)