Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebka listonoszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebka listonoszka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 października 2015

Torebka jest dobra na wszystko

Każdy pretekst jest dobry, aby uszyć sobie nową torebkę. U mnie pretekstem były niebieskie buty i chęć posiadania torebki zapinanej na karabinek.



Całkiem spora torebka uszyta jest z granatowego ekozamszu alcantara a nieprzeciętna podszewka była kiedyś lumpeksową sukienką :)




Z przodu widać zamek do sekretnej kieszeni, ma ona wielkość całej torebki i pomaga zachować jako taki porządek.
Taką samą kieszonkę posiada kolejna torebka. Bo przecież zima idzie a zimowe buty mam.... żółte :) No i ten piękny, słoneczny kolor wspaniale rozświetla szare dni października. Tym razem klapka w ulubionej zieleni a podszewka w groszki.





Jako modelka wystąpiła Dagmara, dzielnie asystował Florian ;) Jak tu zrobić ostre zdjęcie torpedzie?



Pozdrawiam Was serdecznie :)







wtorek, 26 sierpnia 2014

Torbiszcze

Zamarzyła mi się nowa torebka, bo dotychczasowa zdobyczna listonoszka nie mieści wszystkich niezbędnych rzeczy. I tak powstało torbiszcze czyli listonoszka XXL bo jak na ten typ torebki jest dość spora, bok ma około 33cm. Dla ożywienia na klapce wyhaftowałam motyw słońca często spotykany w Karpatach. Torbę uszyłam z mięciutkiego,  sztucznego zamszu, podszewka z materiału lumpeksowego.

W roli modelki wystąpiła B., kontemplująca wystawę fotografii towarzyszącą Karpackim Klimatom






wtorek, 25 czerwca 2013

Listonoszka, tym razem dżinsowa

Zmieniam torebki jak przysłowiowe rękawiczki! Na szczęście sama je produkuję, więc nie jest to rujnujące hobby. Niektóre torebki znajdują nowe właścicielki, np. dżinsowo-pomarańczowa spodobała się mojej siostrze i paraduje z nią na zakupy, bo jest bardzo pojemna. A ponieważ mój ostatni twór okazał się zbyt pojemny (trudno w nim cokolwiek znaleźć, co bywa irytujące szczególnie jak się szuka portfela czy kluczy) i nie mogę się zdecydować, czy go zmniejszyć czy też zupełnie przerobić, uszyłam sobie kolejną listonoszkę :)




Jest średniej wielkości, uszyta z atramentowego dżinsu, usztywniona i wykończona resztkami ekoskóry a zapinana na magnesik.
Podszewka z recyklingu - wyrzucałam starą marynarkę a że miała fajną podszewkę, wyprułam ją i wykorzystałam tutaj.




Torebka ma też 2 kieszonki: jedną na telefon a drugą zamykaną na zamek. Mam nadzieję, że mi się prędko nie znudzi, bo ileż można mieć torebek? Chociaż.... to przecież miły nałóg :)
Pozdrawiam serdecznie

czwartek, 14 lutego 2013

Zielono mi

Zakochałam się. Dziś takie wyznanie nie dziwi, wszak mamy walentynki ale obiektem moim westchnień jest... włóczka :) a dokładnie himalaya w pięknym, intensywnie zielonym kolorze. Zieleń to mój ulubiony kolor, mam zielone ściany w pokoju i kuchni a w łazience zielone płytki i gdybym mogła, pomalowałabym całe mieszkanie na ten jedyny słuszny dla mnie kolor. Nie ma więc co się dziwić, że gdy zobaczyłam tą włóczkę w pasmanterii, oczywiście ją kupiłam z zamiarem wydziergania kolejnej czapki.






Do zielonej czapki doskonale pasuje limonkowa torebka - listonoszka. Spodobały mi się listonoszki składane na pół i zapinane na magnesik, jednak ceny takich cudów są zdecydowanie odstraszające, dlatego nabyłam eko-skórę, pomęczyłam się trochę przy maszynie (złamałam tylko 2 igły wszywając zamek :)) i oto jest: limonkowa torebka, może nie idealna ale własna.










Zaopatrzona w tak optymistyczne akcesoria, mogę spokojnie oczekiwać wiosny :)
Pozdrawiam :)