Kolejny przystanek - cerkiew w Króliku Wołoskim. Podobno powstał komitet ratowania cerkwi, idea jak najbardziej słuszna, bo to chyba już ostatni moment.
A to już kapliczka na Przełęczy Szklarskiej a w tle garb Piotrusia.
I widok na Wzgórza Rymanowskie
Jak przystało na fanki prozy Stasiuka, nie mogłyśmy ominąć Jaślisk.
Kto oglądał "Wino truskawkowe", na pewno rozpozna to miejsce :)
Mieszkańcy przygotowują się do beatyfikacji Jana Pawła II.
Kolejny przystanek to Komańcza i pięknie odbudowana cerkiew prawosławna.
Widok na wieś, w tle masyw Chryszczatej.
W Cisnej zatrzymałyśmy się w legendarnej Siekierezadzie na kawę. Na pytanie czy można dostać kawę z ekspresu, dowcipny barman odparł: "Jaki tam ekspres, u nas tylko ciuchcia jeździ!" :)
Prognozy się jednak sprawdziły i z Sinych Wirów wygoniła nas burza.
Jeszcze tylko wizyta na zaporze w Solinie i można wracać do domu.