poniedziałek, 7 października 2013

Zamiast urlopu cz.1

Zaplanowałyśmy z Nuną jesienny urlop w Bieszczadach, bo jak wiadomo najpiękniejsze widoki są tam gdy płoną buki. Obserwowałyśmy z uwagą prognozy pogody i uradziłyśmy, że drugi tydzień października będzie najlepszy. Trasy opracowane, pogoda zamówiona a z wyjazdu nici - nie dostałam urlopu. Na pociechę wybrałyśmy się wczoraj z naszym PTTKiem podziwiać zachód słońca z Połoniny Caryńskiej. Ale zanim wdrapaliśmy się na Połoninę, odwiedziliśmy ruiny zamku Sobień.





Kolejny przystanek przy Kapliczce Szczęśliwego Powrotu



Następnym punktem programu był Rezerwat Sine Wiry, jednak kilka osób wyraziło chęć uczestnictwa w odpuście w Łopience, dlatego podzieliliśmy się na grupy. Byłam już i na Sinych Wirach i w Łopience ale wybrałam odpust.




Tłumy przybyły pokłonić się Łopieńskiej Pani: turyści, miejscowi, wycieczki autokarowe, bieszczadzkie zakapiory, był tez pustelnik Jano. Trafnie to podsumował ksiądz na zakończenie mszy św. - Pan Bóg wezwał pewnego razu św. Piotra i czynił mu wyrzuty, że wpuszcza do nieba dziwnie odzianych, potarganych ludzi. Reprymenda nie pomogła, oberwańców w niebie przybywało, wreszcie Bóg zagroził św. Piotrowi, że przekaże jego zadanie w bardziej godne ręce. Św. Piotr przyparty do muru przyznał wreszcie, że wywiązuje się z obowiązków ale gdy tylko się odwróci, Matka Boża wpuszcza do nieba podejrzany element. Zatem cała nadzieja w Matce Bożej :)

zdziczała jabłoń

nad nieistniejącą wsią można jeszcze dostrzec dawny układ pól

 Na zakończenie jeszcze piosenka


A o tym, jak czekaliśmy na zachód słońca na Połoninie Caryńskiej napiszę niebawem
Pozdrawiam serdecznie :)

sobota, 5 października 2013

Polami, polami, po miedzach, po miedzach...

Ilekroć szłam z Iwonicza do Bałucianki, podziwiałam malownicze pola nad wsią i zastanawiałam się, jakie są stamtąd widoki i jak tam dojść. Na pierwsze pytanie znalazłam odpowiedź tutaj a na drugie odpowiedziałam sobie studiując wnikliwie mapę Wojciecha Krukara Rymanów Zdrój i okolice. Tylko że podziwianie zdjęć mnie nie usatysfakcjonowało, musiałam zobaczyć to na własne oczy :) Dlatego udałam się do Królika Polskiego i poszłam polami przez Bałuciankę do Iwonicza Zdroju. Warto było, bo widoki zacne.
Niemiecka Droga, widok w stronę Rymanowa Zdr.

na horyzoncie przycupnęła Cergowa

 
Królik Polski

Kamień nad Jaśliskami i Przełęcz Szklarska

Pagórek, z którego robiłam te zdjecia, ma zaledwie 547m n.p.m. ale wiało tam nieźle. Przydała się czapka i mitenki :) 
A oto i malownicze pola, które mnie tak zachwycały gdy szłam do Bałucianki




Zeszłam z pól ścieżką wzdłuż wyciągu narciarskiego ale zamiast do Bałucianki skręciłam w drogę prowadzącą do domów na pagórku za cerkwią a dalej miedzą wspięłam się na kolejny pagórek.

W oddali pola, na których przed chwilą byłam


raz jeszcze widok w stronę Jaślisk


tym razem Cergowa widziana z pól nad Lubatową
Pod Przymiarkami dołączyła do mnie Nuna, która wreszcie się wyspała i postanowiła się dotlenić :) A na Przymiarkach niespodzianka:




Przyjemnie było rozprostować kości po całym tygodniu za biurkiem. Pogoda dopisała, podobno cały tydzień ma być słoneczny, trzeba więc korzystać.
Dobrej niedzieli :)

czwartek, 3 października 2013

Dziewczyna dla Małego czyli Konkurs Szatańsko Kreatywny

Nie jest dobrze żeby mężczyzna był a sam a cóż dopiero taki przystojniak jak Mały, kot pewnego Intensywnie Kreatywnego Małżeństwa . Biedaczek pewnie nudzi się jak mops, gdy jego właściciele oddają się pracy zarobkowej lub też rozlicznym, intensywnym pasjom. Dlatego w ramach Konkursu Szatańsko Kreatywnego uszyłam towarzyszkę dla Małego, Kicię, z którą na pewno nie będzie się nudził :)



poniedziałek, 30 września 2013

Ale ziąb - suplement

Idąc do pracy skracam sobie drogę przez malownicze łąki. Dziś rano omal się nie spóźniłam, bo czy można się oprzeć tak pięknie przystrojonym trawom? Szkoda, ze nie miałam aparatu, musiał wystarczyć telefon :)


Pozdrawiam serdecznie