niedziela, 15 maja 2016

Zielono mi, szmaragdowo

Plan robótkowy na ten rok jest taki: pozbędę się większości włóczek zalegających w dwóch sporych kartonach. Pierwszy krok w tym kierunku uczyniony - z resztek zielonego i dwóch odcieni szarego akrylu powstała chusta inspirowana nurmilintu dziergana od rogu, u mnie bez ażurów.












Chusta jest robiona francuzem przez co bardzo mięsista i ciepła, Dagmara nie narzekała podczas pozowania, że jej za ciepło bo zimna Zośka zafundowała nam pogodę odpowiednią do swojego przydomku.





Przy okazji sfotografowałam najnowszą torebkę, w jedynym słusznym kolorze z odrobina szarości.










Torba uszyta z eko- zamszu alkantara, oprócz wewnętrznych kieszonek ma dodatkową kieszeń na drobiazgi z przodu.






Pozdrawiam serdecznie :)

środa, 9 marca 2016

Troszkę sutaszu

Zamarzyły mi się sutaszowe kolczyki, pasujące do śliwkowych martensów. Sześć godzin szycia i klejenia i oto są :)






Kolejne zajęły mi juz tylko ok. 4 godzin, nabieram wprawy :)





Pozdrawiam serdecznie

sobota, 27 lutego 2016

Ptaki

Dwa ptaki dla dwojga dzieci.
Pierwsze ptaszysko powstało dla Jaśka po tygodniach jęków "uszyj mi orzeła" :) To podobno najważniejszy z angry birdsów.




Powstał z lumpeksowego szlafroka i resztek materiałów (polarowych) zakupionych do uszycia wcześniejszych ptaszydeł. Skoro orzeł jest najważniejszy, musiał tez być największy, co widać na zdjęciu ze szczęśliwym właścicielem.



Na szczęście Laura nie ma takich wymagań :) Ale że spodobała jej się moja poduszka wydziergałam jej tym samym wzorem sowę.






Tak to  milusińscy dbają aby ciotka się nie nudziła :)

Pozdrawiam serdecznie