Wesoła gromadka zaprasza na piknik do Rymanowa Zdroju, już jutro od godz. 12.00
sobota, 11 czerwca 2016
niedziela, 15 maja 2016
Zielono mi, szmaragdowo
Plan robótkowy na ten rok jest taki: pozbędę się większości włóczek zalegających w dwóch sporych kartonach. Pierwszy krok w tym kierunku uczyniony - z resztek zielonego i dwóch odcieni szarego akrylu powstała chusta inspirowana nurmilintu dziergana od rogu, u mnie bez ażurów.
Chusta jest robiona francuzem przez co bardzo mięsista i ciepła, Dagmara nie narzekała podczas pozowania, że jej za ciepło bo zimna Zośka zafundowała nam pogodę odpowiednią do swojego przydomku.
Przy okazji sfotografowałam najnowszą torebkę, w jedynym słusznym kolorze z odrobina szarości.
Torba uszyta z eko- zamszu alkantara, oprócz wewnętrznych kieszonek ma dodatkową kieszeń na drobiazgi z przodu.
Pozdrawiam serdecznie :)
Chusta jest robiona francuzem przez co bardzo mięsista i ciepła, Dagmara nie narzekała podczas pozowania, że jej za ciepło bo zimna Zośka zafundowała nam pogodę odpowiednią do swojego przydomku.
Przy okazji sfotografowałam najnowszą torebkę, w jedynym słusznym kolorze z odrobina szarości.
Torba uszyta z eko- zamszu alkantara, oprócz wewnętrznych kieszonek ma dodatkową kieszeń na drobiazgi z przodu.
Pozdrawiam serdecznie :)
środa, 9 marca 2016
Troszkę sutaszu
Zamarzyły mi się sutaszowe kolczyki, pasujące do śliwkowych martensów. Sześć godzin szycia i klejenia i oto są :)
Kolejne zajęły mi juz tylko ok. 4 godzin, nabieram wprawy :)
Pozdrawiam serdecznie
Kolejne zajęły mi juz tylko ok. 4 godzin, nabieram wprawy :)
Pozdrawiam serdecznie
sobota, 27 lutego 2016
Ptaki
Dwa ptaki dla dwojga dzieci.
Pierwsze ptaszysko powstało dla Jaśka po tygodniach jęków "uszyj mi orzeła" :) To podobno najważniejszy z angry birdsów.
Powstał z lumpeksowego szlafroka i resztek materiałów (polarowych) zakupionych do uszycia wcześniejszych ptaszydeł. Skoro orzeł jest najważniejszy, musiał tez być największy, co widać na zdjęciu ze szczęśliwym właścicielem.
Na szczęście Laura nie ma takich wymagań :) Ale że spodobała jej się moja poduszka wydziergałam jej tym samym wzorem sowę.
Tak to milusińscy dbają aby ciotka się nie nudziła :)
Pozdrawiam serdecznie
Pierwsze ptaszysko powstało dla Jaśka po tygodniach jęków "uszyj mi orzeła" :) To podobno najważniejszy z angry birdsów.
Powstał z lumpeksowego szlafroka i resztek materiałów (polarowych) zakupionych do uszycia wcześniejszych ptaszydeł. Skoro orzeł jest najważniejszy, musiał tez być największy, co widać na zdjęciu ze szczęśliwym właścicielem.
Na szczęście Laura nie ma takich wymagań :) Ale że spodobała jej się moja poduszka wydziergałam jej tym samym wzorem sowę.
Tak to milusińscy dbają aby ciotka się nie nudziła :)
Pozdrawiam serdecznie
Subskrybuj:
Posty (Atom)


