środa, 1 maja 2013

Dżinsowa torba czyli dlaczego nie należy szyć w sobotę

Koleżance zamarzyła się dżinsowa torba ze skórkowym wykończeniem, pojemna i na długim pasku. Mówisz - masz, poszperałam w przepastnej szafce z materiałami, dokupiłam ekoskórkę w ładnym odcieniu brązu i przystąpiłam do szycia. Szło mi całkiem sprawnie i już się cieszyłam, że skończę w jedno popołudnie, gdy brakło mi nici. A była sobota... W moim mieście niestety nie ma pasmanterii czynnej w ten dzień do późna, więc szycie paska musiało poczekać. Torbę szyłam żółtymi nićmi do dżinsu i nie udało mi się kupić tego samego koloru, znalazłam jedynie rude, które na szczęście pasują do skórki.



 Torba ma wesołą podszewkę i oprócz zwykłej kieszonki posiada odpinaną kosmetyczkę.







Tak mi się spodobała ta ekoskórka, że nosze się z zamiarem popełnienia kolejnej torby, tym razem dla siebie ale to dopiero jak skończę dzierganie.
Udanej majówki :)

czwartek, 25 kwietnia 2013

Sweter razem-robiony

Umieściłam na bocznym pasku obrazek obwieszczający razem-robienie z Intensywnie Kreatywną ale stosownego posta dotąd nie popełniłam. Nadrabiam wiec zaległości i z dumą ogromną prezentuję efekty dwutygodniowego machania drutami :)
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie utrudniła sobie zadania. Bo nie wystarczyło mi, że robię pierwszy sweter metodą bezszwową od góry i że będzie on miał reglanowe rękawy. Musiałam go jeszcze upiększyć norweskimi gwiazdkami. Niestety poszukiwania w sieci rozpisanego wzoru okazały się bezowocne, musiałam więc go sama rozrysować, co zajęło mi sporo czasu, bo trzeba przy tym uwzględnić dodawane oczka. Potem już tylko trzeba było uważać przy robieniu gwiazdek aby zachować odpowiednią długość nitki pomiędzy nimi od spodu, żeby się nie marszczyły i proszę bardzo, oto część pierwsza (chyba najtrudniejsza) za mną



Włóczka w ładnym odcieniu czerwonego wina pochodzi z recyklingu, to spruty lumpeksowy sweter z akrylu o imponujących rozmiarach. Szara to też akryl, reszteczki z zapasów.
Mam nadzieję, że teraz praca pójdzie mi szybciej, chociaż na skończenie swetra mam całe lato :)
Pozdrawiam serdecznie

sobota, 20 kwietnia 2013

Zdradliwe kwietniowe słońce

O zdradliwości kwietniowego słońca przekonałam się na własnej skórze, wystarczyło kilka godzin w plenerze a moja twarz przypomina dojrzałego pomidora (szczególnie nos!). Szukałam wiosny na Przymiarkach a że miałam dużo czasu, poszłam na około - z Królika do Bałucianki, przez lubatowskie łąki na Przymiarki i zeszłam do Rymanowa Zdroju.

Pola nad Bałucianką

Cerkiew w Bałuciance
Na miedzach leżą jeszcze resztki śniegu

Lubatowa

Cergowa

Zamiast iść  na Przymiarki, skręciłam w lewo na lubatowskie łąki, w poszukiwaniu kapliczki, którą widziałam na zdjęciach m.in. na forum beskid-niski




Widok na Krosno z Przymiarek
Deszno


W lesie już kwitną łany żywców

Dobrej niedzieli :)

czwartek, 18 kwietnia 2013

Szara chusta

Jak tylko zrobiło się odrobinę cieplej i można było zamienić zimową kurtkę na nieco lżejszą okazało się, że nie mam do niej odpowiedniej chusty! Bo zielona chusta do czerwonej kurtki raczej nie pasuje,  połączenie zieleni z czerwienią toleruję jedynie w dekoracjach bożonarodzeniowych.
Sięgnęłam więc po szydełko, szary akryl i wydziergałam drugą wersję ulubionej chusty Uwinęłam się w tydzień bo i wzór już opanowany i włóczka grubsza. Co prawda tym czasie z zimnego przedwiośnia zrobiła się gorąca wiosna i chusta stała się nie potrzebna, ale jakoś  mnie to nie martwi :)